PARYŻ
Ostatni (czterodniowy:) weekend kwietnia spędziłem we Francji. Trzy dni w Paryżu i jeden dzień w niewielkim miasteczku nad Sekwaną, Archer. Kilka miesięcy temu mój przyjaciel Krzysiek zapytał czy chciałbym wybrać się z nim w odwiedziny do jego brata. Oczywiście zgodziłem się a że czas za nikim się nie ogląda już stamtąd wróciliśmy;) Zarówno Maciek, brak Krzyska jak i jego żona Ela, okazali się bardzo serdecznymi ludźmi. Ugościli nas, pokazali okolicę, poopowiadali jak wygląda życie we Francji. Było naprawdę miło. Podróż do Francji zaczęliśmy bardzo efektownie, niemalże spóźniając się na samolot. Ja i Iwonka (partnerka Krzyśka) zdrowo się telepaliśmy. Tylko Krzysiek zachował stoicki spokój i kreował na bieżąco pomocne zbiegi okoliczności :) Piętnaście minut przed odlotem dobiegliśmy do odprawy i oczywiście, udało się. Kiedy już siedliśmy w samolocie wszystko zaczęło wyglądać na powrót fantastycznie. Cztery dni słońca, wyciszenia, zwiedzania, rozmów i focenia. Bez pracy i brytyjskich cegieł :)

Jaki jest Paryż (bo Francji całej nie widziałem)?
Piękny, to napewno. Różnorodna, wiekowa architektura. Gdzieniegdzie lekko podniszczona, co jednak zamiast odstraszać przyciąga swym wyjątkowym urokiem. Drewniane okiennice w każdym oknie (już wiem co będzie zdobić ściany mojego domu:), masa rowerów oraz całe morze skuterów. Momentami Paryż przypominał mi Wrocław. Czuć że to kontynent. Już na lotnisku dało się wyczuć wolniejszy, luźniejszy niż w UK tryb życia. Mało kto się spieszy, gdzieś goni. Praktycznie niewidoczne billboardy, reklamy (porównując do Londynu). Jeśli już coś się znajdzie to albo jest to reklama jakieś wystawy albo nowego przedstawienia. Jakież było moje zdziwienie kiedy, przyzwyczajony do oplakatowanego reklamami Londyńskiego metra, zobaczyłem puste ściany Paryskich wagonów. Tylko rozkład jazdy. Reszta biała, cicha. Można było myśleć, siedzieć spokojnie. Paryż żyje sztuką i widać to na każdym kroku. W ubiorze, w wystroju miasta, w sposobie spędzania przez Francuzów czasu, w ilości muzeów, teatrów, atrakcji turystycznych (ot choćby ogromny Louvre). Sporo zwiedziliśmy, jednak o pospiechu nie było mowy. Zdarzało się nam przysiadać w różnych miejscach na dłuższą chwilę i cieszyć się ich pięknem. Dodatkowo, co rusz zatrzymywałem się aby strzelić fotkę. Padł rekord w ilości strzałów i już pod koniec drugiego dnia, fotografowania miałem serdecznie dość, jednak niepowtarzalność pewnych miejsc nie pozwalała przechodzić koło nich obojętnie.
Jeszcze kilka informacji: centrum jest ogromne, można chodzić i chodzić a odległości między różnymi atrakcjami rozkładają (zwłaszcza z wielkim, ciężkim jak cholera stelażem na plecach), Wiele atrakcji jest za darmo, a płatne nie odstraszają cenami. Wejście na drugie piętro Wieży Eiffla to 4.2Euro, natomiast wjazd windą na szczyt E8. Dla porównania cena biletu na London Eye to 15.5 Funta (czyli jakieś 19Euro). Wieżę można zdobywać jak długo się chce (obowiązkowa rzecz do zrobienia w Paryżu), przejazd Londyńskim Okiem trwa jakieś 15 minut. Po czterech dniach obserwacji doszedłem do wniosku że Francuzi nie lubią/nie kręci ich/nie chcą poddać się konsumpcyjnemu trybowi życia. Wolą siedzieć w restauracji czy parku, rozmawiać z przyjaciółmi czy całować się na ławce (to nie jest mit, zakochane pary widać co rusz). Tesco nie wali na każdym kroku po oczach, ludzie kupują żywność w małych sklepikach, targowiskach. Jest sympatycznie, artystycznie, swobodnie. Oczywista, z czasem może zacząłbym dostrzegac i wady tego kraju, jednak pierwsze cztery dni we Francji oczarowały mnie i będę je dobrze wspominał. Odnalazłem się tam bez problemu. Gdybym znał język przeprowadziłbym się do Paryża:)


Zapraszam do galerii, tym razem przeogromnej (94 zdjęcia)



1. Miasto









Krzysiek i Iwonka, dzięki!



















Katedra Notre-Dame






















































Bazylika Najświętszego Serca (Sacre Coeur) na najwyższym wzniesieniu w mieście Montmarte.
Fenomenalne widoki a pod bokiem dzienica artystów.















































Galaga :)






Widok na Wieżę Eiffla z Placu Concorde


































Plac Pompidou i Galeria Sztuki (jakoś tak;) Konstrukcja budynku opiera się na rurach wywalonych na zewnątrz.

































Fragment Pól Elizejskich



















































































Widok na dzielnicę bizensową, La Defance (tam nie udało mi się dotrzec, będzie na następny raz)






Sacre Coeur




















Pola Marsowe













Plac Pigalle. To tu kasztany smakują najlepiej. Jeśli tylko są do kupienia;)






Pigalle to odpowiednik Londyńskiego Soho. Sexshopy, masaże erotyczne ale i coś bardziej stylowego, czyli muzeum sexu, czy kabarety znane na całym świecie (Moulin Rouge)












Ha!




















Znaczki, pocztówki, stare monety.
























2. Archer i Conflans Sainte Honorine (długa nazwa jak na miasto). Stolica barek.



















































Przed domem u Maćka i Eli. Po drugiej stronie ulicy Sekwana.






Taras, przez okno zagląda Bez.

















3. Wersal, ogrody


































4. St Germain (miasto)









































5. Louvre (otatni dzień w Paryżu)


























































Bogactwo wnętrz momentami zatykało. 















Name:


Komentarze:

03.05.2009 :: 18:05 :: 62.87.146.209
ewa-cud.blog.onet.pl
Podoba mi się Twój Paryż:)...

12.06.2008 :: 23:03 :: 83.146.12.81
AKI
And finally I recoverd my laptop successfully :P
Taiwan's nice but I still love London more!! I really wanna stay here longer :D
Maybe next u can tell me more about Paris and show more information to me. I'm really lovely to go there asap :)

Btw, I'll finish my exam this Sat....

19.05.2008 :: 19:10 :: 82.5.254.207
Tomecki
Zdiecia zachecajace do odwiedzin, wyglada na niezla zabawe

14.05.2008 :: 21:38 :: 82.5.254.207
missingpiece
Dzięki za komentarze, Dzwonnika nie widziałem ponieważ nie wszedłem na górę a dobrze się maskował i z dołu nijak było go wypatrzyc:) Przy 33 nic nie grzebałem, Paryż sztuką stoi, co tu widac dołownie.
Aki,
yes, I finally visited this beautiful country :) Briefly: (too much work to translate whole discription) the trip was amazing and I'm looking forward to go there again. How was it in Taiwan? :)

11.05.2008 :: 02:29 :: 83.146.12.86
Aki
ha~ha~!! Finally u went to Paris :P
I like these scene, hope I've enough money to go~ LOL

10.05.2008 :: 08:52 :: 79.186.90.212
Elvaan
Toś poszalał:) Zdaje się że dzielnica biznesowa bardziej przypomina Londyn pod względem reklam (tak mi sie wydaje;), bo zupełny brak konsumpcjonizmu, to jakoś tak, mało zachodnio:P.
Zdjęcia klimatyczne - świetna architektura, z przeplatającymi się motywami klasycznymi, neo-klasycznymi i współczesnymi.
Przyznaj się, grzebałeś przy 33 zdjęciu?;) 32 jest ciekawe, trzy wieże w kolejności rosnącej.. wiem że z latarni (swoją drogą, te pod koniec są genialne) żadna wieża, ale interesujące tak czy inaczej:). Minus za brak zdjęć Dzwonnika z Notre-Dame i Synów Wiatru.
Chrzanić japoński, uczę się francuskiego:D

10.05.2008 :: 00:33 :: 86.145.189.135
jasna.fotolog.pl
przemile spedzilam czas ogladajac te zdjecia :)